Mówią - "tradycja rzecz święta". Naszą tradycją od lat były spacery związane ze świętem piwa browaru Svijany wymyślone przez ś.p. Andrzeja "Rumcajsa" i kontynuowane po jego śmierci ku pamięci jego i Roberta. Gwoździem tych spacerów w Czechach był zawsze specjalnie z okazji święta piwa pieczony prosiak. Jednak z powodu pandemii w tym roku po raz kolejny impreza została odwołana. Nie chcieliśmy jednak przerywać tradycji spaceru pro memory zmarłych kolegów. Wybór padł na klimatyczne miejsce w okolicy Głuszycy. Dla większości uczestników była to niespodzianka i pierwsza wizyta w tej okolicy. Dawny kamieniołom melafiru od lat przyciąga wędkarzy i biwakowiczów.
"Dawny kamieniołom melafiru, nieczynny od lat 70-tych XX wieku, położony na wysokości 585 m n.p.m. Jest to wyrobisko zalane wodą, otoczone kilkusetmetrowymi skalnymi ścianami, które stanowią wschodnie zbocza masywu Ostoja w Górach Suchych. Szczyty porośnięte są bujną roślinnością lasów sosnowych, świerkowych i bukowych. Cieki wodne tworzą wodospady, które zimą zmieniają się w niesamowite lodospady, zdobywane przez wspinaczy. Jezioro jest zarybione, wykorzystywane przez wędkarzy i amatorów kąpieli. Miejsce porównywane do górskich jezior."-tekst ze strony:
https://www.gluszyca.pl/page/29Dla turystów stanowi zaś atrakcję ze względu na to jakie widoki oferuje z punktów widokowych. To ile można zobaczyć zależy od poziomu odwagi, bowiem wejście na wyższe poziomy prowadzi po częściowo zniszczonych schodach nazywanych potocznie "golgotą". dowiedzieliśmy się o tym od dawnych mieszkańców, którzy akurat przyjechali z Belgii gdzie teraz mieszkają i pracują. Oni też uświadomili nas i pokazali teledysk, jaki nakręciła właśnie tu w ramach promocji do finału Eurowizji Junior jego zwyciężczyni Vicki Gabor.
Teledysk można obejrzeć tu:
https://www.facebook.com/BadzmyRazem.TVP/videos/2428435870748344/Po obejrzeniu widoków udaliśmy się na część gastronomiczną dzisiejszego spaceru czyli smażalni ryb i browaru "Złota Woda" w Łomnicy. Smażalnia istniała od dawna, browar otwarto przed dwoma laty. Warzy się tu trzy rodzaje piwa, jasne, ciemne i miodowe. Przy czym miodowe można wypić tylko na miejscu i tylko w weekendy. Na miejscu zamówiliśmy rewelacyjne pstrągi podawane m. in. z podpłomykami i macą a siedzieliśmy w towarzystwie nowo poznanych znajomych, którzy również tu się pojawili. Świeże i niefiltrowane piwo z browaru doskonale współgrało ze smażonymi rybami. Dzień spędziliśmy i widokowo i smakowicie. Browar "Złota Woda" doskonale zastąpił czeskiego prosiaka. Jednak "tradycja jest rzeczą świętą" a tradycja nakazuje nam powrócić do oryginału i pozostaje mieć nadzieję, że w przyszłym roku pandemia nie przeszkodzi nam w powrocie do pomysłu ś.p. Andrzeja i znów będziemy mogli pojawić się na Slavností piwa Svijany.
Komentarze
Prześlij komentarz